piątek, 8 maja 2026

Szatan spogląda na Eden

 
Gustave Doré (1832 – 1883)




poniedziałek, 4 maja 2026

Angelus Novus



Angelus Novus – akwarela namalowana przez Paula Klee w 1920 roku na papierze o wymiarach 31,8 × 24,2 cm; obecnie znajduje się w zbiorach Muzeum Izraela w Jerozolimie.

Obraz należał do Waltera Benjamina, po którego śmierci trafił do jego wieloletniego przyjaciela Gershoma Scholema, później do wdowy po nim, a w końcu został przekazany do Muzeum Izraela. Info: Wikipedia


Benjamin uważał, iż dzieło przedstawia anioła, który wygląda tak, 

jak gdyby zamierzał się oddalić od czegoś, w czym zatopił spojrzenie. Ma szeroko rozwarte oczy, otwarte usta, rozpostarte skrzydła. Tak zapewne wygląda anioł historii. Oblicze zwrócił ku przeszłości. Tam, gdzie przed nami pojawia się łańcuch zdarzeń, on widzi jedną wieczną katastrofę, która nieprzerwanie mnoży piętrzące się ruiny i ciska mu je pod stopy. Chciałby się pewnie zatrzymać, zbudzić pomarłych i poskładać szczątki zaścielające pobojowisko. Lecz od raju wieje wicher, zaplątał mu się w skrzydłach, a tak jest potężny, że anioł nie potrafi ich złożyć. Wicher ten niepowstrzymanie gna go w przyszłość, do której zwrócony jest plecami, podczas gdy przed nim aż pod niebo wyrasta zwalisko ruin. 

To, co nazywamy postępem, to właśnie ten wicher.




sobota, 4 kwietnia 2026

ALLELUJA!

 



Кошелев Н. А. Сошествие во Aд. 1900

Bóg odrzucił ten kamień jakby nic nie ważył
I wstał tak lekko z grobu,
że na twarzach straży
Nie było widać lęku i zdumienia
Może nie zobaczyli nawet,
że się świat odmienia

Bóg zmartwychwstał,
odwalił groby naszych domów
Gdzie tak już dobrze we śnie dusznym było
I nie przepuścił tej nocy nikomu
Spod ciepłych pierzyn wywlekał nas siłą

Bóg zmartwychwstał,
odwalił groby naszych domów
Byśmy stanęli. Na światło spojrzeli
Byśmy wołaniem wielkim odetchnęli

Ernest Bryll

piątek, 3 kwietnia 2026

Krzyżu bądźże pozdrowiony

 


Króla wznoszą się znamiona
Tajemnica krzyża błyska
Na nim życie śmiercią kona
Lecz z tej śmierci życie tryska

Poranione ostrzem srogim
Włóczni co Mu bok przeszywa
Aby nas pojednać z Bogiem
Krwią i wodą hojnie spływa

Już się spełnia wieczne słowo
Pieśni co ją Dawid śpiewa
Głośną na świat cały mową
Oto Bóg królował z drzewa

Drzewo piękne i świetlane
Zdobne w cną purpurę Króla
Z dostojnego pnia wybrane
Święte członki niech otula

O szczęśliwe bo ramiony
Dzierżąc waży Boskie Ciało
Okup świata zawieszony
I łup piekłu odebrano

Krzyżu bądźże pozdrowiony
O nadziejo Ty jedyna
Dobrym łaski pomnóż plony
Z grzesznych niech się zmyje wina




niedziela, 29 marca 2026

HOSANNA!

 

Sarkofag z roku 312, fot. Lawrence Lew OP

12 Nazajutrz wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, 
13 wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołano: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie, oraz: «Król Izraela!»
14 A gdy Jezus znalazł osiołka, dosiadł go, jak jest napisane:
15 Nie bój się, Córo Syjonu!
Oto Król twój przybywa,
siedząc na oślęciu.
16 Z początku Jego uczniowie nie zrozumieli tego. Ale gdy Jezus został uwielbiony, wówczas przypomnieli sobie, że to o Nim było napisane i że tak Mu uczynili. 
17 Dawał więc świadectwo ten tłum, który był z Nim wtedy, kiedy Łazarza z grobu wywołał i wskrzesił z martwych. 
18 Dlatego też tłum wyszedł Mu na spotkanie, ponieważ usłyszał, że ten znak uczynił. 
19 Faryzeusze zaś mówili jeden do drugiego: «Widzicie, że nic nie uzyskacie? Oto świat poszedł za Nim».

Ewangelia św. Jana, 12


"Hosanna! Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie".
W pejzaż zielonych oliwek, w ramy kwadratów miasta
Bóg oprawiony. Pamiętam ten dzień i rżenie osła.
W winnym oparze poranek. Cisza dyszała opasła.
Promienie - pamiętam - pluskały po płaskich dachach jak wiosła.

Niosło się dalej. Jak dziecko
dzień klaskał dłońmi kwiatów
i małą, zdziwioną owieczką
przebiegła cisza przez drogę.

A potem gwar się lepił, miodniały usta słońca,
unosił przestrzeń jak ogień
patos wezbranych oczu...

Przez mały pejzaż uliczek
kołysał się szary chód.
Jasny świt go wykrzyczał
w kamienny miejski chłód.

"Hosanna!" - wołali wesoło, zapalał się okrzyk i gasł.
"Hosanna!" - pamiętam, wołali, błyszczały noże palm
i coraz tłumniej wzbierało - wyrastał spojrzeń las,
a niebo rozgięło, z powrotem zginało błyszczącą stal.
"Hosanna!" - wołali. Jak radość
rosła spiętrzona fuga.

(K. K. Baczyński, Poemat o Chrystusie dziecięcym)