piątek, 29 maja 2026

Oskar Miłosz – "Symfonia listopadowa"

 To będzie zupełnie, jak w tym życiu było. Ten sam pokój
– Tak, moje dziecko, ten sam. O świcie, ptak czasów w listowiu
Bladym jak umarła: wtedy służące wstają
I słyszy się mroźny, głuchy brzęk wiader

U fontanny. O straszna, straszna młodości! Serce puste!
To będzie zupełnie, jak w tym życiu było. Nadejdą
Biedne zimowe głosy ze starych przedmieści,
Szklarz ze swoją powtarzającą się piosenką,

Babunia przełamana, która spod brudnej chustki
Wykrzykuje nazwy ryb, mężczyzna w niebieskim fartuchu,
Który pluje w zużytą od dźwigania rękę
I wrzeszczy nie wiadomo co, jak Anioł Sądu.

To będzie zupełnie, jak w tym życiu było. Ten sam stół,
Biblia, Goethe, atrament i jego zapach przeszłości,
Papier, biała kobieta, która w myśli czyta,
I pióro, i portret. Moje dziecko, moje dziecko.

To będzie zupełnie, jak w tym życiu było! Ten sam ogród
Głęboki, głęboki, gęsty, ciemny. I w południe
Ucieszą się ludzie, że tu się zebrali,
Ludzie ubodzy, nawzajem nieznani, ci, co nie wiedzą

Jedni o drugich, jak tylko to, że ubrać się trzeba
Jak na święto i iść, iść w głąb nocy,
Samotnie, w zagubieniu, bez lampy i bez miłości.
To będzie zupełnie, jak w tym życiu było. Ta sama aleja:

I (w popołudnie jesienne) na zakręcie alei,
Tam, gdzie piękna droga schodzi trwożliwie jak kobieta
Zbierająca ostatnie kwiaty – słuchaj, dziecko –
Spotkamy się, jak kiedyś, tu.

A ty zapomniałaś kolor tamtej swojej sukni,
Ale ja chwil szczęśliwych poznałem niewiele.
Ty będziesz ubrana w blady fiolet, piękny żalu!
Kwiaty mojego kapelusza będą smutne i małe,

A ja nie będę wiedział ich nazwy: bo w moim życiu znałem
Jeden tylko kwiat, niezabudkę, dziwne ziele,
Co śpi w ciemnych dolinach, w kraju Zabawa w Chowane,
Daleko, daleko. Tak, serce, tak, studnio! Jak w tym życiu było.

I ścieżka cienista będzie tam, wilgotna
Od echa strumieni. I opowiem tobie
O mieście na wodzie i o rabbim z Bacharach,
I o nocach florenckich. I jeszcze tam stanie

Walący się, niski mur, gdzie drzemał w żałobie
Zapach dawnych, dawnych deszczów i trędowata trawa,
Zimna i tłusta, pryśnie szorstkimi kwiatami
Na niemy potok.
 
przekład: Czesław Miłosz

 

Oskar Miłosz


 

piątek, 8 maja 2026

Szatan spogląda na Eden

 
Gustave Doré (1832 – 1883)




poniedziałek, 4 maja 2026

Angelus Novus



Angelus Novus – akwarela namalowana przez Paula Klee w 1920 roku na papierze o wymiarach 31,8 × 24,2 cm; obecnie znajduje się w zbiorach Muzeum Izraela w Jerozolimie.

Obraz należał do Waltera Benjamina, po którego śmierci trafił do jego wieloletniego przyjaciela Gershoma Scholema, później do wdowy po nim, a w końcu został przekazany do Muzeum Izraela. Info: Wikipedia


Benjamin uważał, iż dzieło przedstawia anioła, który wygląda tak, 

jak gdyby zamierzał się oddalić od czegoś, w czym zatopił spojrzenie. Ma szeroko rozwarte oczy, otwarte usta, rozpostarte skrzydła. Tak zapewne wygląda anioł historii. Oblicze zwrócił ku przeszłości. Tam, gdzie przed nami pojawia się łańcuch zdarzeń, on widzi jedną wieczną katastrofę, która nieprzerwanie mnoży piętrzące się ruiny i ciska mu je pod stopy. Chciałby się pewnie zatrzymać, zbudzić pomarłych i poskładać szczątki zaścielające pobojowisko. Lecz od raju wieje wicher, zaplątał mu się w skrzydłach, a tak jest potężny, że anioł nie potrafi ich złożyć. Wicher ten niepowstrzymanie gna go w przyszłość, do której zwrócony jest plecami, podczas gdy przed nim aż pod niebo wyrasta zwalisko ruin. 

To, co nazywamy postępem, to właśnie ten wicher.