Czym mierzymy upływ czasu? Zegary odliczaja czas abstrakcyjny, jakość
fizyczną. Czas realny mierzymy zmianami, jakie dokonują się z jego
upływem, gdy nieustannie nadpisuje nowe na starym.
Bywa tak, że ślady przeszłości trwają jedynie w pamięci. Bywa jednak
tak, że to, co minęło, prześwituje z głębi rzeczy, choć na powierzchni
zapisała się już zmiana. Tak drobne nieraz i nieważne przedmioty umożliwiają nam podróż w głąb czasu. I często jest to podróż
sentymentalna - ożywają emocje, wyzwolone wspomnieniami.
Ostatnio, pracując nad oknami według projektu Teresy Marii Reklewskiej do cerkwi
pod wezwaniem św. Grzegorza Peradze, męczennika, przyjrzałem sie
kopertom, w których przechowujemy kartonowe szablony, według których
wycinane są szkła witrażu. Zwykłe, szare koperty.
Niektóre świeżutkie, inne pomięte, poznaczone wieloma opisami.
Wielokrotnie używane, służace nam przy kolejnych realizacjach w ciągu
wielu, wielu lat. Najstarsze już dawno sie rozsypały, te - dopóki
jeszcze jest na nich choś troche wolnej powierzchni - służą nam nadal.
Stare zapisy są poprzekreślane, pozaklejane taśmą, by zrobic miejsce dla
nowych.
Utrwalił się na nich miniony czas. Przepływając przez pracownię,
osadził się na kopertach warstwami hieroglifów: cyfr, oznaczających
kwaterę okna lub kolor szkła; napisów - nazw miejscowości, dla których
realizowaliśmy witraż... Jeszcze trochę, a stare koperty znikną,
ustępując miejsca nowym, dziewiczo czystym.
Jest w tym i jakiś smutek i jakaś radość.
Miasto gęste od krytych pasaży, wąskich
Placyków, arkad
Schodzące tarasami ku morskiej zatoce.
I ja, zapatrzony w młode piękno,
Cielesne i nietrwałe,
Jego ruch taneczny wśród starych kamieni.
Kolory sukien według letniej mody,
Stuk pantofelka na dallach sprzed stuleci,
Cieszą mnie swoim obrzędem powrotu.
Dawno zostawiłem za sobą
Zwiedzanie katedr i wież warownych.
Jestem jak ten, kto widzi, a jednak sam nie przemija,
Duch lotny mimo siwizny i chorób starości.
Cokolwiek w świecie jest, wszystko marność,
Choćby mnie królewska doszła godność,
Wszystko zginie, świat przeminie,
Króla i Cesarza śmierć nie minie.
Nie masz już sławnego Cycerona,
Nie masz Absaloma i Samsona;
Ich to sława przykład dawa,
Że wszystko na świecie śmierci strawa.
Bym miał mądrość króla Salomona,
Bym téż był tak piękny jak Helena,
Piękność owa, mądra głowa
Od śmierci żadnego nie zachowa.
Choćbym się w cielesnéj kochał krasie,
I ona się w szpetność zmieni w czasie;
Ach! niestała piękność ciała
Wczoraj się świeciła, dziś spróchniała.
Zmieni się cielesna, śliczna barwa,
Będzie z niéj plugawa śmierci larwa,
A z pięknego nic brzydszego
Nie masz nad człowieka umarłego.
Ten, co cię za życia umiłował,
Ręce twoje mile, twarz całował,
Już z daleka nos zatyka,
Twarz, oczy odwraca, precz ucieka.
Bym nad wszystkich ludzi był bogaty,
Drogie z srebra, złota nosił szaty,
Ze wszystkiego kosztownego
Śmierć mnie ogołoci mizernego.
Najlepiéj, zaprawdę, Bogu służyć,
Chcąc w niebie stałego dobra użyć;
Niesłychane, nieprzebrane
W niebiesiech radości zgotowane.
Już ci dziękuję małżonko moja (Już ci, już dziękuję, małżonku mój),
Jezus niech będzie pociecha twoja (Pan Jezus niech będzie Opiekun twój),
Za posługi, i usługi,
Któreś mi czyniła (Które żeś mi czynił) przez czas długi.
I was, me dziatki, Bogu oddaję,
Na zawsze się z wami tu rozstaję,
Pomagajcie modlitwami
Oraz przy Mszy świętéj błaganiami.
Odylon (Odilon) z Cluny, fr. Odilon de Mercœur (ur. 962 w Mercoeur w Owernii, zm. 1 stycznia 1049 w Souvigny) – święty katolicki, opat opactwa w Cluny.
Przy współudziale Ryszarda z Saint-Vanne doprowadził do ustanowienia (łac. Pax et Treuga Dei) Pokoju Bożego. W 998 zapoczątkował obchody Zaduszek[3], jako przeciwwagę dla pogańskich obrządków czczących zmarłych. Na dzień modłów za dusze zmarłych — stąd nazwa „Zaduszki” — wyznaczył pierwszy dzień po Wszystkich Świętych.
Wspomnienie liturgiczne św. Odylona obchodzone jest 19 stycznia